28 wrz 2013

300. Zamotka Femme fatale


U kaduka mocium Panie, mocium Panie

Zamotka nowa na wezwanie.




Moje ostatnie zmagania szydełkowe zaowocowały nową zamotką: 

czarną, mięciutką z drewnianymi koralami, do stylowej odzieży.






A tak na marginesie, ciekawi mnie czy jesteście fankami twórczości 

Fredry. Ja swego czasu (czytaj kilkanaście chyba lat temu) przeczytałam 

bardzo dużo jego utworów. Oczywiście dzisiaj już nie pamiętam tytułów, 

ale pamiętam jedno-bawiłam się świetnie. 





22 wrz 2013

299. Obrus z bordiurą



Wymyśliłam sobie, że zrobię bordiurę szydełkową do obrusa. Ile próbek 

elementów wyszydełkowałam tego nie zliczę. I w końcu padło na 

wstawkę, która zrobiłam i prezentuję wam dzisiaj. Jest to całkowicie inne 

rozwiązanie niż zakładałam na początku. Miało być ażurowo, delikatnie i 

pikotkowo. 


 Generalnie pomysł sam w sobie był dobry, tzn. myślę o połączeniu 

materiału z koronką, ale efekt do bani. Przyszywało się źle, prasuje się 

źle- nie wiem czy to wina nici czy wzoru. Mnóstwo roboty, a efekt 

mizerny.

 W efekcie jestem bardzo niezadowolona…… Jednak nie tylko swoimi 

sukcesami muszę się z wami dzielić, ale i totalne porażki musicie oglądać 

ku przestrodze haha. 

Oczywiście nieszczęścia chodzą parami- zdjęcia wyraźne zrobić 

graniczyło z cudem.




 Czuję niedosyt, może powstanie następny obrusik?

20 wrz 2013

298. Zamotka Miś



Moje panie czy widać, że jestem na urlopie? To widać i słychać i czuć. 

Motam, motam się i to jest przyjemne i to mnie wciąga.



Zamotka jest w kolorze pluszowego misia, ale na szczęście nie pogrubia 

hahaha. Człowiek staje się coraz bardziej przeczulony na tym punkcie.




18 wrz 2013

297. Zamotka wszechstronnie uzdolniona Bordo



Dosłownie: zaszydełkowałam, zadrutowałam, zakwiatkowałam, 

zaplątałam, zamotałam i te wszystkie zmagania zaowocowały cieplutką 

zamotką. 









 
Nie jest wskazane, aby zwłaszcza panie polonistki czytały powyższe 

zdanie, mogą dostać palpitacji serca.

15 wrz 2013

296. Kwiatek w dziurce



Zmieniłam odzienie mojemu pojemnikowi na robótki. Wykorzystałam 

dzianinę w lekko brzoskwiniowym kolorze i resztki polara. Polar ma tę 

zaletę, że można mu robić dziurki bez konsekwencji dalszego prucia i 

konieczności obrabiania tejże dziurki. 




 


Trzy stopnie pijaństwa 

W tym roku nie robiłam żadnych soków. Jeszcze mam do wykorzystania 

te z poprzednich lat, więc poszłam w proceder pijaństwa. Nie wygląda to 

za dobrze z punktu widzenia trzeźwości narodu, ale wyszłam z założenia 

że nic się nie powinno zmarnować. Pcham do butli co się da… Mało tego, 

zaraziłam tym procederem innych. Może i was zarażę. 



Stopień pierwszy malinowy- najładniejszy kolor, winko za słodkie, pijaństwo eksperymentalne, winko zrobione na tzw. jaja czyli uda się nie uda- spróbować można 

 Stopień drugi porzeczkowy- kolor jaśniejszy od wiśniowego, jeszcze niewyklarowane, największa ilość do wypicia 

Stopień trzeci wiśniowy- piękny, ciemny kolor, smak wyborny, zaskoczyło mnie mnie jako laika



Jeszcze będzie dwa stopnie pijaństwa: 

Czwarty stopień czernicowy- efekt nie do przewidzenia, dopiero drga w 
butli 

Piąty stopień winogronowy – mała ilość winogron już w butli, a duuuuża ilość dopiero będzie zerwana.


 



Mogą się pojawiać na tym blogu różne dziwne rzeczy. Są takie rzeczy z

 zakresu rękodzieła z którymi chciałabym się zmierzyć, a których ja sama 

nosić nie będę czy to ze względu na figurę, a raczej jej brak czy to ze 

względu na wiek. Pewnych rzeczy już mi nosić po prostu nie wypada. I są 

takie elementy wystroju wnętrza z którymi chciałabym się zmierzyć, a do 

mojego domu pasować nie będą. Stąd moja obecność w Srebrnej Agrafce.

 Zapraszam wkrótce, jeszcze nie dziś. 

A dziś życzę dobrego wieczoru 

pa pa





 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...