15 lut 2013

269. Jeden sweter= 10 000 możliwości


Rękaw niesie ze względu na rozmiary mniejszą ilość możliwości, ale cały 

sweter to już hulaj dusza… piekła nie ma.

Znów przypadek skłonił mnie do napisania tego posta. Okazało się, że w 

mniej więcej tym samym czasie Helenka i ja pastwiłyśmy się nad

 nieużywanymi swetrami.


 Moje podsumowanie:

Straty w mieniu: - wydane 2zł na sweter w ciucholandzie 

                              - jedna złamana igła

Straty w ludziach- brak

Zysk: pokrowiec na krzesło w wymarzonym kolorze i wzorze



 Podsumowanie Helenki:

Straty w mieniu: nieużywana kamizelka ze strychu

Straty w ludziach: brak

Zysk: komin plus czapecja- rewelacja


Helenko zajrzysz tu. Błagam przebacz za umieszczenie twego zdjęcia bez

 uzyskania wcześniejszej zgody, ale cudną rzecz wykombinowałaś i 

musiałam pokazać dziewczynom.





6 komentarzy:

  1. Tak ubrane krzesło zaprasza do wypoczynku, czapka i komin też super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysły!!! Ja stosuję swetry z ciucholandu do wyrobu torebek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawa dla Ciebie i Helenki, nie ma to jak udany recykling :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne pomysły, a ja się zastanawiam nad pokrowcami na swoje krzesełka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne, krzesło,komin i czapka,gratuluję,

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaskoczenie maksymalne, oczywiście cieszę się, że jednocześnie wpadłyśmy na recyklingowe pomysły, łapię się teraz na tym, że wystarczy jedno spojrzenie i już wiem, do czego może mi się coś starego przydać. Robię się straszne skąpiradło, ale to fajna sprawa, jak rzeczom możemy nadać nowe życie i jeszcze się z tego cieszyć. Pozdrawiam hel

    OdpowiedzUsuń

U mnie słowo droższe pieniędzy----dziękuję za wszystkie rady i opinie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...