25 wrz 2011

203. Czarna tunika Poppea

A może nawet Epopeja- tak długo i tak wiele się z nią działo.


Kiedy już doszłam do połowy dolnego wzoru, zabrakło mi nici. Z dokupieniem chwilę zeszło.

Kiedy dokupiłam nici i skończyłam dolny wzorek, to stwierdziłam, że cokolwiek mi się nie podoba. Sprułam, dorobiłam swoją wersję dołu- po czym stwierdziłam, że ten dół za bardzo opina moje pośladki.
Sprułam, poszerzyłam bardziej od bioder.
Znów troszkę przeleżała tunika, po czym stwierdziłam, że kolor czarny i akrylowy wyrób założę raczej w chłodniejsze dni. A skoro chłodniejsze dni, to raczej muszę dorobić rękawy. Dorobiłam rękawy-są.

Po wielu miesiącach męczarni, kiedy założyłam tunikę, okazało się, że zamiast luźno zwisać, to za bardzo jest dopasowana. Owszem da się chodzić, ale rewelacyjnie to się w niej nie czuję. Oczywiście przytyło się za te kilka miesięcy. Żeby tylko zrzucić ze 4 kg-ach. Od dziś nie kupuję włóczek i kordonków, ale zbieram pieniądze na odsysacz tłuszczu- zrzucicie się na koleżankę? haha.

Zużyłam 8 motków nici Etamin, szydełkowałam szydełkiem 2,5mm,wzór 


My inspiration:



19 wrz 2011

202. Akcja kot- stencil

Stencil - czyli technika dekorowania przedmiotów, mebli, ścian przy pomocy szablonów.



Praca zbiorowa, a w projekcie udział wzięli:


Kierownik produkcji- Jolka


Pomysłodawca- Jolka


Rysunek – Kinga (chrześnica Jolki)


Kopiowanie, wycinanie szablonu w kartonie- Jolka


Gładzenie szablonu papierem ściernym, montaż szablonu na ścianie, malowanie- Janusz (mąż Jolki)


Ciamkanie, wzdychanie, zachwyt w trakcie malowania, - Jolka




Wyszło tak: ściana w kolorze jasno pomarańczowym, a kot w kolorze ciemno brązowym. Z tym, że farba brązowa została użyta bez rozcieńczania. Wysokość kota -82cm. Efekt bombowy.
Chęć była ogromna na cudnego psa, którego znalazłam w internecie. Niestety po dłuższym zastanowieniu okazał się za trudny poprzez dużą powierzchnię konieczną do zamalowania, za duże ryzyko.





Jeśli już o kotach mowa, pamiętacie?


Witia wierzchem jedzie... nie może być, na kocie?

15 wrz 2011

201. Sukienka „Monika”

Ukończyłam ananasową sukienkę. Dla Moniki, już u Moniki- zaakceptowana. Nie będzie poprawek, więc pokazuję wynik ostateczny. Monika ma podobną figurę do mojej, ale zawsze jest ten stres, ta adrenalina czy wszystko będzie ok. Teraz zeszło ze mnie powietrze, ale wcale nie czuję się lżejsza-haha.


Sukienka także zrobiona z Virginii, także szydełkiem 2,5mm. Piszę także, bo odnoszę się do swojej sukienki ananasowej , którą robiłam nie tak znowu dawno temu. Wykorzystałam ten sam wzór ananasów.

Trzeba na nią liczyć 40 dkg nici. Gdy porównałam biel swojej sukienki już po wypraniu w Vizirze i biel sukienki w trakcie szydełkowania to różnica była kolosalna. Po wypraniu w dobrym proszku ładnie ta włóczka bieleje.

Kiedy przyszywałam rękawy do tej sukienki miałam podłożony papier w takim cytrynowym kolorze i wiecie co? Przyszła mi do głowy myśl, że ciekawie ta sukienka może wyglądać z halką właśnie cytrynową albo brzoskwiniową i do tego taśma pod biustem w cytrynowym lub brzoskwiniowym kolorze. Do tej sukienki w ostatniej dosłownie chwili dorobiłam sznureczek do wiązania pod biustem. Wydaje mi się, że wtedy ładnie podkreśli figurę.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pytanie techniczne do moich koleżanek



Powiedzcie mi moje drogie czy można zapisywać zdjęcia na komputerze z zapisem źródła z jakiego pochodzą. Czujecie o co mi chodzi?



                                   ~~~~~~~~~~~

Acha cieszę się, że żółwiki się spodobały. Bo faktycznie na żywo podobają się i małym i dużym- sprawdzone.  A wiadomo żółwik może przynieść tylko szczęście- pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój blog.

13 wrz 2011

200. Żółwiki trzy

A każdy po innym tatusiu- samo życie- haha.





Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających!!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...