26 lip 2011

195. Lekarstwo na czuć albo nie czuć

Najpierw pokażę wam lekarstwo na „czuć” czyli serwetkę „zatrzymywacza zapachów”.

Co miałam to nawrzucałam do szklanego pojemnika. Na końcu zaprawiłam to paroma kroplami olejku pomarańczowego. I całkiem przypadkiem przykryłam toto świeżo wyszydełkowaną serwetką. Po kilku dniach ściągam serwetkę, niucham, a zapach roznosi się całkiem, całkiem przyzwoicie.







~~~~~~~~~~~~~~~~~~

A teraz pokażę wam lekarstwo na „nie czuć”-haha.


Otrzymałam do przetestowania preparaty firmy Baifem. Mąż wraca o 22:00, więc o 21:55 planuję wypad do łazienki z pianką do higieny intymnej. Na etykiecie wyraźnie zaznaczono „w sytuacjach zwiększonej podatności na podrażnienia. Wiem, że po wypłacie to mąż się ze mną drażni przynosząc takie marne pieniądze, a jak będzie dziś? zobaczymy.

Od dziś w mojej torebce noszę chusteczki do higieny intymnej. A nóż widelec jutro, za tydzień trafi się przypadkowa randka.

Żarty żartami, inni sobie wstrzykują botoks, a ja sobie będę uelastyczniać i regenerować to i owo przy pomocy żelu.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I parę słów na tematy techniczne. Doszłam do wniosku, że moje problemy a może i wasze z bloggerem wiążą się z używaną przeglądarką. Pod IE mam na ekranie dziadostwo, a pod Operą niby ok. I jeszcze wpadłam na genialny pomysł- w razie trudności z dodawaniem do was komentarza loguję się jako anonim i niby to blogger mi przełyka.

19 lip 2011

194. „Jom se pomyślała ze to jakosi przesada”

papugi na balkonie! ale wymyśliła!
wściekły róż! nienawidziła tego koloru!

i do tego wszystkiego jedna filetowa papuga.

I może to już zakrawa o kicz. A niech tam. Niech będzie kolorowo, barwnie i wesoło na moim balkonie.






Może to wina materiału w papużki, który przez przypadek udało mi się kupić. Może to wpływ kolorowych propozycji blogowych.

W każdym bądź razie zachciało mi się szydełkowej papużki. Podkład pod papużkę nie do końca jest w kolorze, który sobie upatrzyłam, ale takiego jak chciałam to jeszcze się nie urodził w sklepie.

6 lip 2011

193. „Juz cas”- czekoladowy sweterek

Mnóstwo sweterków według tego wzoru albo jego odmian znajdziecie w internecie.



Mnie szczególnie urzekła praca jednej niewiasty. Niestety zdjęcie jest niepodpisane i nie wiem z jakiej strony pochodzi więc nie mogłabym podać linka. W każdym bądź razie był to właśnie ten wzór i podobny czekoladowy kolor. Jolka z rodziny małpiatek musiała taki odmałpować.


Myślałam, że o rękawach z elementów wiem już wszystko- więc to tylko tak mi się wydawało. Te rękawy przystopowały mój finał, a nawet niewiele brakowało do wyrzucenia tego bajzlu do kosza.


Ależ te robótki uczą cierpliwości!







Użyte nici to Kalinka, szydełkowałam szydełkiem 3,0 mm i zużyłam niecałe 30 dkg włóczki.





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
Myślę, że wystarczająco długo odpoczęłyście ode mnie. Za pamięć i niepokój serdecznie dziękuję i jestem wdzięczna. Oj nie dam wam teraz żyć-haha. Będę się wam naprzykrzać jak to niedobre lato.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Acha muszę jeszcze wspomnieć: od jakiegoś czasu blogger wariuje. Liczyłam, że go przetrzymam i wszystko wróci do normy. Niestety na niektóre blogi w ogóle nie mogę wejść. Na niektóre wpuszcza mnie, ale za nic nie mogę wstawić komentarza. Tak więc dziewczyny mam nadzieję, że wszystko wróci do normy, bo już tracę cierpliwość do tego bloggera.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...