29 kwi 2011

191. KOMPOZYCJA OWOCOWA z..... KAWĄ

Tak mi się spodobał mój koktajl, że obfotografowałam go jak głupia z każdej strony.




A z różami pomarańczowymi to było tak:

pierwsza skórka spleśniała, druga skórka spleśniała, trzecia skórka spleśniała i czwarta skórka spleśniała (suszone tak Se w kuchni). Naprawdę tak było. Następnie wzięłam sprawę w swoje ręce i zaczęłam suszyć skórki na kaloryferze. Wreszcie stało się to co stać się miało. Aby lepiej róże pomarańczowe trzymały się kupy spięłam je na samym końcu szpileczką. Fakt faktem tyle pomarańczy w tak krótkim czasie to jeszcze nie zjadłam.



A z cytrynami szydełkowymi to było tak:

miałam wyszydełkować jeden plasterek jednostronny tak se. Ale że mi się to zaczęło podobać, więc machnęłam sześć plasterków z czego wyszło mi 3 cytryny dwustronne. Wykorzystałam tę nieszczęsną cytrynową Maksi o numerze 6303, która mi nie pasowała do obrusa. Ale do cytryn sprawdziła się idealnie.





I do jednej cytryny wrobiłam bardzo żarówiasto-żółtą nitkę muliny, stąd cytryna środkowa ma inny odcień.




I to chyba na tyle opowieści o moim owocowym koktajlu.


Pomimo tylu zdjęć, żadne z nich nie oddaje energii i nastroju mojej kompozycji „na żywo”.



27 kwi 2011

190. OSŁONKA NA TEA LIGHT- ŻONKIL

Tak, tak to wcale nie jest śmieszne. Z moich planów wyszły nici i taka osłonka na tea light pod postacią żonkila.


Nad takim gówienkiem męczyłam się tylko 2 dni, ale wstyd!
I dopiero teraz klują mi się jakieś sensowne pomysły- haha.









~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Kobietki serdecznie, serdecznie dziękuję za pamięć i życzenia Wielkanocne.

21 kwi 2011

189. SERWETA W STYLU mini MINIMALISTYCZNYM

a w duchu wiosenno-Wielkanocnym.

Nigdy bym nie pomyślała, że coś tak prostego może mi się bardzo spodobać. Samo zrobienie serwety to pikuś, ale to wciąganie wstążeczki dobiło mnie całkiem.



Acha muszę jeszcze wspomnieć, że musiałam zainwestować całe 2,4zł w kwadratowy talerzyk z przezroczystego szkła, aby serwetkę godnie zaprezentować- haha. Nie widać talerzyka, ale spełnia swoje zadanie i o to chodziło.




I jeszcze mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. Ponieważ… kolor motyla jest „odpapużony” od Helenki mojej koleżanki, która nie ma bloga. Wklejam poniżej zdjęcia z jej motylem (no tak, ale zazdrostka w serduszka to także jej dzieło), którym się pochwaliła i ja zachorowałam na taki sam zestaw kolorystyczny. Helenko zlinczuj mnie publicznie za to, że wklejam twoje zdjęcie bez uprzedzenia. A tak naprawdę to muszę się tą Helenką pochwalić. Tempo ma kobieta niesamowite, chęci też, piękny uśmiech i to wcale nie pochlebstwo.



A co dalej mi w duszy gra szydełkowego to się jeszcze okaże-pracuję.

13 kwi 2011

188. WIELKANOCNE KOKOSZKI BLIŹNIACZKI OGRZEWAJĄ SWOJE PIÓRA

Odczułam potrzebę obdarowania wielkanocnymi kokoszkami dwie niezwykłe blogowiczki nie rękodzielniczki, które autentycznie podziwiam.






Jedna kokoszka powędrowała do Iwonki. Iwonkę podziwiam za szczerość. Druga kokoszka miała powędrować do Rozalii. Rozalię podziwiam za postawę życiową. Niestety Rozalia nie zdecydowała się na podanie swojego adresu. Może jeszcze nie przeczytała mojej prośby, a może się po prostu obawia... Rozalio jeśli tu do mnie kukniesz, to wiedz, że kokoszkę przechowuję dla ciebie. W każdej chwili jest gotowa do wysłania, nawet na Boże Narodzenie- haha.


Wzór na kokoszkę znalazłam na forum Maranty. Zmodyfikowałam go bardzo nieznacznie. Natomiast osłonki na tea-lihgt to mój pomysł.

3 kwi 2011

187. ASCETYCZNE POCZNO- CZYLI RZECZ W STYLU A’LA ŚW. FRANCISZEK Z ASYŻU

W myśl zasady: „tak krawiec kraje jak materii staje” udało mi się wyszydełkować takie ponczo.




Marzyło mi się znacznie dłuższe, ale pomimo bardzo prostego wzoru (z małymi modyfikacjami oczywiście) wełny wystarczyło tylko na taką długość.

Jak wspomniałam ta włóczka to wełna, szydełko użyte 5,0mm. Zalety poncza to: kolor ecru pasujący do wszystkiego i ciepło pomimo widocznych ażurów.

Acha to też jest ważne, wyszydełkowane błyskawiczne. Jednak po przerzuceniu się z szydełka np.2,5 na 5,0mm widać różnicę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...