28 mar 2011

186. MAMA MAŁGOSI TEŻ POTRZEBUJE WYGLĄDAĆ JAK CZŁOWIEK-CZYLI RZECZ O CHUŚCIE DLA LUDMIŁY

W ramach dozowania emocji prezentuję wam dzisiaj różaną chustę w kolorze limetki.

Wszystkie dane techniczne dotyczące tej chusty zawarte są we wpisie wcześniejszym traktującym o chuście z białych róż.

No to już wiecie wszystko.








Podsumowując obie chusty: zrobione z tego samego gatunku nici wyszły dwie różne chusty. W moim subiektywnym odczuciu limetkowa jest „mięksiejsza”, poddatniejsza, milsza i co tam jeszcze naj. Ale, ale z limetkowej Kalinki szydełkowało się zdecydowanie gorzej.

Takich różnic nie przewidziałam. I nie piszę o nich żeby tu narzekać, ale podzielić się jedynie uwagą- barwniki wpływają na jakość, sztywność włóczki.

Na przeróżnych forach czy recenzjach włóczek pojawiają się różne, czasami sprzeczne oceny na temat tego samego gatunku włóczki. Oceniając nici trzeba by było zaznaczać o jakim gatunku ale i kolorze oceniający mówi.

A tak w ogóle można „zzielenieć” z zazdrości kiedy spojrzy się na różaną chustę w kolorze limetki? – żartuję-haha.

24 mar 2011

185. O CHUŚCIE Z BIAŁYCH RÓŻ CO BYŁA MAŁGOSI POTRZEBNA DO SZCZĘŚCIA

Na upał, na wiatr, na karuzelę i do zoo. Nigdzie więcej.


Chusta już dotarła- została zaakceptowana. Cieszę się bardzo, chociaż ja ciągle bym coś ulepszała, zawsze czuję jakiś niedosyt. I to nie żadna kokieteria!


Troszkę szczegółów technicznych:
Robiłam tym wzorem czarną chustę. Niestety z Kalinki element szydełkowy nie wychodził ładnie. Musiałam go minimalnie zmodyfikować. Np. w 3 rzędzie zamiast pojedynczego słupka trzeciego (bo jest ich tam 5 w płatku) zrobiłam podwójny, żeby płatki lepiej się kuliły. Drugi rząd też zmodyfikowałam- robiłam same pikotki bez pojedynczych oczek między pikotkami. Element robiłam szydełkiem 3,5mm, ale do ostatniego rzędu używałam szydełka 3,0. Takie zmiany kosmetyczne. Na ten włóczkożerny wzór potrzebowałam 3 motki Kalinki.








A moje propozycje na noszenie chusty są następujące:

-można przewlec sznurek po brzegach chusty od szyi w dół i zasznurować się ile się chce (zdjęcie nr 1)
-można nadziać w dowolnym miejscu jakąś różę dziurkę różę (zdjęcie nr4)





I tym oto sposobem przeskoczyła Małgosia do lata. Zostawiła nas w tyle o jedną porę roku.

22 mar 2011

184. WYSOKI SĄDZIE UPRZEJMIE NA SIEBIE DONOSZĘ

że dostałam łapówkę. Ale nie wiem za co.

Już sama nie wiem co piękniejsze. Dwie techniki, zupełnie mi obce i z obu jestem TAKA MALA.
Perfekcyjne wykonanie, niespodziewany, zaskakujący prezent.

Jajko w technice quillingu



Butelka w technice decoupage



Wprawdzie techniki mi obce, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że nic nie przychodzi łatwo. Każde rękodzieło jest pracochłonne i wymaga pokładów cierpliwości. Basiu jeśli kiedykolwiek tu trafisz to wiedz, że doceniam bardzo, bardzo twoje prace. Przybyły w dobre ręce, do człowieka który się nimi zachwycił. I przepraszam, że zdjęcia nie są tak dobre jak twoje prace.

6 mar 2011

183. WIOSNA, WIOSNA, WIOSNA ACH TO TY

Miałam wizję i według tej wizji (pamiętacie seanse Kaszpirowskiego: один, два, три, четыре) powstała ta bluzka.
~~~~~~~~~~~~~~~~

Ta bluzka to niejako mój syn „marno-trawny”. W „trawnym” kolorze to fakt. A poza tym przy końcówce pracy zaginął mi motek nici. Cztery razy szukałam w miejscu gdzie nici być powinny i dopiero za piątym razem odnalazłam motek (oczywiście leżał gdzie miał leżeć, tylko mnie się na oczy rzuciło) i mogłam ukończyć pracę- „zaginął, a odnalazł się”. Według mnie nie ma nic gorszego niż zaczęcie, pozostawienie robótki i kończenie dopiero po pewnym czasie. Nie lubię tego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Bluzka szydełkowana szydełkiem 2,5mm, nici to Maxi. Acha, chyba wam jeszcze nigdy nie mówiłam-jak ja nie znoszę robić liści-haha. Na własne życzenie torturowałam się tyloma listkami.







Może się ktoś dziwić: jak człowiek może mówić o rozwoju jeśli chodzi o rękodzieło. A mnie się wydaje, że rękodzieło daje wspaniałe pole do rozwoju i ewolucji człowieka (no tak, ale co niektórzy twierdzą, że kobieta to nie człowiek). Cały czas człowiek się rozwija. Przy tej oto bluzce nauczyłam się robić specjalny sznurek do naszyjnika. Pamiętam podchodziłam do niego kiedyś i rzuciłam w kąt. Teraz jednak się zawzięłam i wyszedł mi. I trafnie ktoś zauważył (naprawdę nie pamiętam kto), że na początku w tym sznurze nie widać wzoru, trzeba zrobić dobre kilka centymetrów, żeby „coś” zobaczyć. Bardzo szybko się robi i to czysta przyjemność. Ja ten naszyjnik robiłam podwójną nitką, więc miałam dodatkowe utrudnienie, żeby dojrzeć oczka, które się przerabiało. Nie mogę w tym momencie znaleźć wzoru według którego naprawdę nauczyłam się robić ten sznur. Wklejam więc podobny schemat. Jeśli tylko znajdę ten naprawdę dla mnie pomocny to wkleję link na pewno.

Co do naszyjnika moja wizja była inna, niestety plany musiałam zmienić. Na dziś postawiłam na minimalizm, ale niewykluczone, że powstanie jeszcze inny naszyjnik komponujący się z tą bluzką. Wizja znów jest.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Serdecznie dziękuję za odwiedziny, uwagi i za to, że jesteście.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...