27 lut 2011

182. CHODŹ POMALUJ MÓJ ŚWIAT NA ŻÓŁTO I NA …

czerwono, pomarańczowo, fioletowo, różowo, a nawet niebiesko.

Ten wzór to dobry pretekst do tego, aby wyżyć się kolorystycznie. I im bardziej rażący kolor nici tym lepiej- uwierzcie mi, wypróbowałam
.


Użyłam resztek nici Peoni i Peonio-podobnych, szydełko 3,0mm.
Nikt nie lubi urywania nici i chowania nitek dlatego rząd 1 i 3 są szydełkowane tym samym kolorem cytrynowym i bez odrywania nitki. Po prostu przechodziłam z rzędu 1 do 3 zaczepiając z tyłu cytrynowa nitkę na oczku rzędu drugiego.

Nie chce się tu wymądrzać, bo wzór kwiatka nie jest mojego pomysłu. Kwiatek, który znalazłam w Internecie jest na 8 płatków, a ja go tylko przerobiłam na 6. Dla mnie przeróbka jest oczywiście prosta, ale dla początkujących mógł to być problem Dlatego narysowałam „przepiękny” schemat. Najpierw nadziergałam takich elementów do 4 rzędu i na końcu połączyłam je czarną włóczką. Włóczka czarna urywana jest chyba w trzech miejscach.




Przeznaczenie kolorowego krzesła: w lecie powędruje na balkon.

22 lut 2011

181. W GORĄCYM SŁOŃCU CASABLANKI-obrus

Tak wygląda „crochet success full”.

Bije po oczach energia, a ze mnie uszło życie w trakcie szydełkowania tego obrusa.




Tyle razy się myliłam. Robiony jest ten obrus trzema różnymi rodzajami nici i trzema różnymi szydełkami-można? Okazuje się, że można.

Najpierw kupiłam cytrynową Maxi 6303, ale nie spełniła moich oczekiwań, była za cytrynowa, a ja szukałam ciepłej żółci. Być może w całości spodobałaby mi się, ale nie dałam jej szansy. W końcu żółty to nici nie wiem jakiego składu, były grube, musiałam je rozdwajać, więc już powoli rozumiecie mój ból. Nici melanżowe to Maxi nr 0167, a nici ni to czerwone, ni to rude- to bardzo cienka nitka prawie jak maszynowa, więc musiałam robić w dwie nitki.

Początkowo miał to być obrus na duży stół. Ale, że efekt ciągle mnie nie zadowalał- poprawiałam, prułam, modyfikowałam wzór, zmieniałam nici, szydełka, więc w końcu poprzestałam na obrusie nie na stół, ale na ławę- ma wymiary 85x160cm. Z pewnym niepokojem podchodziłam do prasowania. Bałam się, że żelazko będzie grzęznąć między oczkami. I powiem wam, że przeżyłam szok- tak dobrze się ten obrus prasowało, jak po maśle. W trakcie prasowania nakrapiałam obrus krochmalem Ługą.




A efekt? Przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to wszystko to kwestia gustu, ale dla mnie prezentuje się rewelacyjnie. Wiem, zarzucicie mi nieskromność, ale skromność to ja zgubiłam chyba w drugim roku blogowania-hihi. I to przez was moje miłe.



My inspiration:



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I na koniec- hihihihihi. Ujawniły się czytelniczki mojego bloga, które były dla mnie jawne, a myślały, że ja myślę, że one są niejawne. A gdzie są te które myślą, że są dla mnie jawne, a tak naprawdę są niejawne? To wszystko żart- zabawa słowem!

Pozdrawiam was boginie!

20 lut 2011

180. AFRYKANKA IDĄCA Z JAJAMI NA TARG-zakładka do książki

Nie widzicie Afrykanki i jaj? No tak, obrazy Picassa także trudno zinterpretować.

Chodziła za mną taka ględusia, chodziła i prosiła „Mamo zrób zakładkę”. Potem prośby przerodziły się w groźby.

Więc się przestraszyłam i zakładkę zrobiłam.
A masz Ględusio!



Zakładka robiona 4 razy, zanim powstała ostateczna wersja. Kobietki, które próbowały robić szydełkowe zakładki to wiedzą, że znalezienie czy stworzenie wzoru o odpowiednio małych rozmiarach zakładkowych wcale nie jest rzeczą łatwą.

Ta zakładka powstała z nici Maksi, szydełkiem 1,25, ma wymiary5x20cm. Pomiędzy dwie szydełkowe ścianki zakładki włożyłam folię do bindowania. Zainteresowanych wzorem odsyłam do wpisu z poprzednią zakładką.










I na koniec wpisu- gnębi mnie myśl następująca: takie głupoty piszę na tym blogu, że powinno to prowadzić do ubywania czytelników. Tymczasem przybywa mi czytelników i miłych koleżanek, które chcą ze mną korespondować. Bardzo, bardzo się cieszę. Serdecznie pozdrawiam czytelników jawnych i niejawnych.


13 lut 2011

179. LAGUNOWY SZALIK

Pamiętacie zrobioną nie tak dawno przeze mnie spódniczkę w kolorze laguny? Otóż zostało mi włóczki Falki i coś z nią trzeba było zrobić. Dlatego poszukiwałam wzoru na szalik pasujący do tejże spódnicy. Wreszcie się udało. Znalazłam wzór i przy użyciu szydełka 3,0mm powstał ten oto szalik.






Od szalika nie oczekuję ocieplenia, bo skład nici to uniemożliwia. Szalik spełnia jedynie funkcję ozdobną i komplementarną dla spódnicy. Całość prezentuje się nawet, nawet.

12 lut 2011

178. SŁODKA LADACZNICA- WENUS

Człowieku zanim zbulwersujesz się tytułem tego wpisu posłuchaj: dawno temu podczas wykładu na studiach pan dr… zboczył z tematu Merchandisingu na opowieści o swoich dzieci. Opisując je używał bardzo często słowa „bachory”. Pierwsza moja myśl była taka: „ale te dzieci nienawidzi i jest okrutny”. Podczas dalszej opowieści o dzieciach ujawnił się obraz bardzo kochającego, czułego ojca, a słowo bachor było jak najbardziej pieszczotliwe.


I taka jest moja ladacznica-Wenus czyli manekin. Słowo „ladacznica” jest jak najbardziej pieszczotliwe w tym wpisie. Jeszcze z nią nie śpię, ale kto wie- hihi. Bardzo, bardzo cieszę się z jej zakupu. Wyeliminowałam duży problem z robieniem zdjęć. Już nie muszę czekać na fotografa lub jego dobry humor- haha.





Poza tym, że jest zgrabna i seksi chociaż w rozmiarze 40/42. Radujcie się ze mną!

I oczywiście już następne robótki będę prezentować na mojej słodkiej Wenus. Ciekawe jak na niej będą wyglądać serwety i obrusy- haha żartuję.
Acha- wiecie jak nazywa się kobieta latająca po sklepach?.... latawica. Ja tak dzisiaj latałam i nic nie wylatałam.

9 lut 2011

177. ZARAŻAM I PROFANUJĘ

Jednocześnie: zarażam, albowiem sama zostałam zarażona chorobą frywolitkową i profanuję…
Oto moje grzeszki: nie użyłam specjalnej igły do frywolitek, ale zwyczajnej długiej cienkiej igły o długości 9cm. Rekonesans u sąsiadów w promieniu 5 km gwarantuje znalezienie takiej igły. A wszystko po to, aby tylko spróbować, poczuć. Grzeszek drugi: użyłam nici lnianych, które kupiłam kiedyś na dużych szpulach. Nie znalazłam dla nich dotąd zastosowania, aż do dziś. I wiecie co? Robótka jest sztywna nawet bez krochmalenia. A ten elemencik ma wymiary 4x 4cm
.

Pierwsze kroki w frywolitce igłowej stawiałam z pomocą strony Middii za co jej serdecznie dziękuję. Bardzo, bardzo czytelny kursik stworzyła.

I oświadczam, że pod tym wpisem nie mają prawa umieszczać komentarzy Bean i Patrycja- one same zbyt piękne frywolitki tworzą, aby się tu nad pracą Jolki pochylić-hihi.

I jeszcze słówko do Moteczka: Marysiu głupio ci?- haha. Pamiętasz jak ci groziłam? No wiem, że się nie obrazisz- żółwik!

6 lut 2011

176. SŁODKA BIŻUTERIA, ROZKAZ I MOTYLEK INWALIDA W TLE


Był powód i jest skutek. Powodem był mój komentarz na Uli blogu, a skutkiem tego przesyłka od Uli do mnie.

Wszystko pięknie. I co my tu mamy?

-serwetę a do serwety dołączony rozkaz: serwetę wyprasować obciachu nie robić! (no to ja już dodałam od siebie (hi hi). Ulcia melduję wykonanie rozkazu!






-słodką biżuterię
Niech chowa się złoto
Niech chowa się srebro
Kiedy Ula wysyła biżuterię słodką

-mamy też lizaka na moje specjalne zamówienie i dołączone życzenie słodkiego lizania. I tu Ulcia czytaj: mąż mi lizania zazdrości!

-herbatkę na rozgrzewkę: cud malina i wanilia


- i motylka inwalidę, którego na zdjęciu nie ma.
Ulcia powie, że jestem okropna i złośliwa. Ale to nieprawda. Ten motylek
inwalida rozczulił mnie najbardziej. Uległ wypadkowi w drodze. Ale nie dziwię
się. Ostatnio po złych doświadczeniach pocztowych gdzieś na forach wyczytałam,
że poczta nie ma litości nawet dla przesyłek oznaczonych kieliszkiem. Motylek
zostanie wyleczony i dołączy do grona moich domowych motyli
.







Cóż mi pozostało?- serdecznie dziękuję Urszulko.


Ulcia także umieściła zdjęcie serwety na swoim blogu. Zapraszam do niej


2 lut 2011

175. SZYDEŁKOWA SUKIENKA DLA PANNY AGATKI

Pamiętacie sukienkę, którą zrobiłam dla siebie?. Była ona z nici Etamin i jest "ciepła", bo akrylowa- ale ja jestem z rasy zmarzluchów.


Sukienka dla Agatki, którą wam dzisiaj prezentuję wyszydełkowana jest z bawełnianych nici Perle 5, szydełkiem 2,5mm. Zużyłam na nią na 44 rozmiar 8 motków nici po 50gramów.



Przyznam, że szydełkowałam z pewnym niepokojem, bo nie widziałam figury Agatki. Ale Agatka twierdzi, że sukienka jest idealna- strasznie cie cieszę. Tacie Agatki sukienka podoba się szczególnie bez podkładu- typowe, zdrowe męskie podejście do sprawy. Co my byśmy kobiety zrobiły bez tego testosteronu?

Nie wiem, czy warto wspominać, że list priorytetowy, polecony za potwierdzeniem odbioru idzie w naszej kochanej Polsce prawie tydzień. Czy u nas w Polsce będzie kiedyś normalnie? Kiedyś z niedowierzaniem czytałam jak pisałyście na waszych blogach o zaginionych listach. Dziś należę do grona zbulwersowanych organizacją poczty polskiej.

A teraz wracam do sukienki. Czarny kolor stwarza wiele możliwości stylizacji dla tej sukienki. Potwierdza się reguła, że czarny jest uniwersalny. Jaką by halkę pod tę sukienkę nie założyć zawsze będzie pięknie. Próbowałam z różową, czarną, białą, fioletową, czerwoną- ach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...