Duży strych, duży mam, wiele może jeszcze pomieścić szmat, oj wiele.
W ramach oczyszczania strychu powstał koszyczek.
Cała sztuka polega na odpowiednim pocięciu t-shirtu w taki sposób, aby powstała „włóczka” bez guzków. I wreszcie mi się przydało bardzo grube szydełko-haha.
Pierwszy koszyczek, niekoniecznie ostatni i niekoniecznie do łazienki.




9 Comments:
Bardzo fajny pomysł!
jejciu-wcale bym nie pomyślała,że ten koszyczek z t-shirtu jest zrobiony! Brawo za pomysł,koszyczek wygląda pięknie:)pozdrawiam
świetny pomysł:))
Ot,główka pracuje,fantastyczne.
Świetny sposób na recykling ;D
Ja też lubię recykling.Może powiesz jak udało Ci się cięcie paseczków bez szwów?
Pozdrawiam i zapraszam na moje Candy.
http://handmade-anko.blogspot.com/2011/12/candy-dla-przyjemnosci.html
no ja nie wiem skąd w Twojej głowie tyle pomysłów. Super...
Dziewczyny- dziękuje, to nie mój pomysł, ale zgapiony. Ja tylko próbuję- haha
Anko- jesli znajdę sensowny link to podepnę, w tej chwili nie mam jak pokazać-pozdrawiam
Mimo ,że jak piszesz pomysł zgapiony, to samo wykonanie tego koszyczka jest bombowe :)
Brawo Jolu !!!
Post a Comment