Wszystko zaczęło się od tego, że zakupiłam przejściowe buty z jednym ale. Drażnią mnie buty odstające od kostki. I postanowiłam ten defekt zamaskować.
Wypatrzyłam w internecie propozycję i ją uskuteczniłam.
Trzeba mieć tylko resztki futerka- ja akurat rozpatroszyłam kapiszon od kurtki, którego i tak nie używałam. Metr takiego futerka w sklepie z tkaninami kosztuje w mojej miejscowości 99zł.
I trzeba mieć oczywiście skarpetki.
I zrodził się dylemat.
Czy muszę wziąć śmierdzące skarpetki męża, żeby ocieplacz na nogach leżał trwale?
Czy obejdzie się bez tego?
Dla zatrwożonych koleżanek sprawdzona informacja: skarpetki nie muszą być śmierdzące tylko z dobrym ściągaczem.
A samo szycie- pestka. Tylko troszkę cierpliwości. Jeśli ja laik maszynowy dałam radę, to już naprawdę każdy da radę.
~~~~~~~~~~~~~~
Pozdrawiam i dziekuję za miłe słowa pod poprzednim wpisem- niezasłużone chyba.






12 Comments:
Ależ superaśny pomysł, rewelacja!
Pozdrawiam
Kobieto! jesteś wielka! W tej chwili lecę szukać koniecznych materiałów. I nie mam tu na myśli skarpetek mężowych :) pozdro hel
Grunt to kreatywność, a tej Ci nie brakuje. Pozdrawiam.
dziura na palcu ... !
a pomysł bardzo ciekawy !
Fajne! W reklamy klikam :) Pozdrawiam
Bardzo fajny pomysł. I modny w dodatku.
Ale super pomysł !!!
Pomysł pierwsza klasa! :D
Ot i pomysłowa Niesforna Jola,dobre,masz pomysły,
Genialny pomysł!!! Efekt końcowy superaśny ! Pozdrawiam serdecznie !
Jolu pomysłowa kobieto , jesteś po prostu WIELKA . Twoje pomysły są rewelacyjne :)
Pozdrawiam gorąco :)
Świetny pomysł
Post a Comment