22 lut 2011

181. W GORĄCYM SŁOŃCU CASABLANKI-obrus

Tak wygląda „crochet success full”.

Bije po oczach energia, a ze mnie uszło życie w trakcie szydełkowania tego obrusa.




Tyle razy się myliłam. Robiony jest ten obrus trzema różnymi rodzajami nici i trzema różnymi szydełkami-można? Okazuje się, że można.

Najpierw kupiłam cytrynową Maxi 6303, ale nie spełniła moich oczekiwań, była za cytrynowa, a ja szukałam ciepłej żółci. Być może w całości spodobałaby mi się, ale nie dałam jej szansy. W końcu żółty to nici nie wiem jakiego składu, były grube, musiałam je rozdwajać, więc już powoli rozumiecie mój ból. Nici melanżowe to Maxi nr 0167, a nici ni to czerwone, ni to rude- to bardzo cienka nitka prawie jak maszynowa, więc musiałam robić w dwie nitki.

Początkowo miał to być obrus na duży stół. Ale, że efekt ciągle mnie nie zadowalał- poprawiałam, prułam, modyfikowałam wzór, zmieniałam nici, szydełka, więc w końcu poprzestałam na obrusie nie na stół, ale na ławę- ma wymiary 85x160cm. Z pewnym niepokojem podchodziłam do prasowania. Bałam się, że żelazko będzie grzęznąć między oczkami. I powiem wam, że przeżyłam szok- tak dobrze się ten obrus prasowało, jak po maśle. W trakcie prasowania nakrapiałam obrus krochmalem Ługą.




A efekt? Przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to wszystko to kwestia gustu, ale dla mnie prezentuje się rewelacyjnie. Wiem, zarzucicie mi nieskromność, ale skromność to ja zgubiłam chyba w drugim roku blogowania-hihi. I to przez was moje miłe.



My inspiration:



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I na koniec- hihihihihi. Ujawniły się czytelniczki mojego bloga, które były dla mnie jawne, a myślały, że ja myślę, że one są niejawne. A gdzie są te które myślą, że są dla mnie jawne, a tak naprawdę są niejawne? To wszystko żart- zabawa słowem!

Pozdrawiam was boginie!

30 komentarzy:

  1. Wspaniały efekt końcowy.Całość rekompensuje trudy szydełkowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny obrus! Oj pasowałby do mojego pokoju gościnnego...;-) Efekt końcowy naprawdę wart zachodu...:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest przepiękny.W życiu nie wpadłam na pomysł dziergania obrusa z kawałków różnymi nićmi i szydełkami a zrobiłam ich dość sporo.
    To się nazywa kreatywność:):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tej sytuacji skromność nie uchodzi, nie uchodzi... Rozumiem, że zakładka z poprzedniego postu była tylko zapowiedzią nicianą finału wieńczącego Dzieło! Piękne i bardzo pracochłonne, podziwiam Helenka

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezły wyczyn! Powinnaś otrzymać order za cierpliwość i drugi za pomysłowość. Obrus wygląda wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak miło popatrzeć na takie kolory gdy za oknem kopa sniegu:)
    Pozdrowienia z Oslo Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  7. No i trud się opłacił..rewelacja..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszedł super , ale ja jestem z tych leniwych i raczej jak mam wybór to idę na łatwiznę , a nie dodaję sobie pracy . Dlatego tym bardziej cie podziwiam .

    OdpowiedzUsuń
  9. Obrus jest wspaniały, a co za mrówcza praca kombinowana... tym bardziej podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Słowa mojego syna z za pleców:To ta Pani to zrobiła?Odpowiadam....no:-))))))
    Na to moj syn-no to nieźle-gratuluję! Mam cos dodac?Chyba nie trzeba.Obrus cudo."JAWNA"hi,hi

    OdpowiedzUsuń
  11. Obrus piękny. Gratuluję pomysłu z dobieraniem różnych nici i rozmiarów szydełka.

    OdpowiedzUsuń
  12. to ja nic nie powiem bo do jednego koloru i szydełka nie mogę się zebrać a tu trzy w jednym, łłło matuchno nic dziwnego ze całą energię wyssał taki energetyczny - no to popatrzę jeszcze przez chwilkę moze pomoże :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękny obrus, prezentuje się nieziemsko, gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No ten obrus to mnie o glebę walnął. Dawno nic tak pięknego na szydełku nie widziałam. Serio- to jest wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny obrusik,fajnie dobrane kolorki-oj lubię takie,warto było pokombinować,pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  16. z zazdrosci nawet chwalic nie mam sily; ja jawna jestem, zato Ty unikasz mojego swiata :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o matko! Chyba bym ducha wyzionęła zanim bym to wyszydełkowała, stąd PODZIWIAM CIĘ KOBIETO!!! Jest naprawdę imponujący,

    pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam Cię za tę wytrwałość!
    Rozdwajanie nitki to KOSZMAR! Wiem, bo sama się na to porwałam ostatnio w chwili szaleństa, w amoku...

    Pozdrawiam,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  19. Rewelacyjny obrus. Pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
  20. Чудесная салфетка в цветах африканской страсти!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiam,podziwiam,cudeńko,ja zdecydowanie za nerwowa na takie śliczności.

    OdpowiedzUsuń
  22. Siedzę przed monitorem, podziwiam i napatrzeć się nie mogę:)REWELACJA!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. też byłabym nieskromna prezentując taki obrus -brawo

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten obrus robi wielkie wrażenie.
    Jest po prostu SZAŁOWY i sama już nie wiem co napisać. Pogapię się jeszcze trochę i nacieszę oczy.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Kobiety, kobiety, kobiety- serdecznie dziekuję za takie miłe, przemiłe słowa.

    OdpowiedzUsuń

U mnie słowo droższe pieniędzy----dziękuję za wszystkie rady i opinie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...