9 lut 2011

177. ZARAŻAM I PROFANUJĘ

Jednocześnie: zarażam, albowiem sama zostałam zarażona chorobą frywolitkową i profanuję…
Oto moje grzeszki: nie użyłam specjalnej igły do frywolitek, ale zwyczajnej długiej cienkiej igły o długości 9cm. Rekonesans u sąsiadów w promieniu 5 km gwarantuje znalezienie takiej igły. A wszystko po to, aby tylko spróbować, poczuć. Grzeszek drugi: użyłam nici lnianych, które kupiłam kiedyś na dużych szpulach. Nie znalazłam dla nich dotąd zastosowania, aż do dziś. I wiecie co? Robótka jest sztywna nawet bez krochmalenia. A ten elemencik ma wymiary 4x 4cm
.

Pierwsze kroki w frywolitce igłowej stawiałam z pomocą strony Middii za co jej serdecznie dziękuję. Bardzo, bardzo czytelny kursik stworzyła.

I oświadczam, że pod tym wpisem nie mają prawa umieszczać komentarzy Bean i Patrycja- one same zbyt piękne frywolitki tworzą, aby się tu nad pracą Jolki pochylić-hihi.

I jeszcze słówko do Moteczka: Marysiu głupio ci?- haha. Pamiętasz jak ci groziłam? No wiem, że się nie obrazisz- żółwik!

14 komentarzy:

  1. Super początki frywolitkowe...:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I nic się wczoraj nie pochwaliłas jak gadulcowałyśmy???Nie ładnie.
    Powiem ci ,że sama jakiś czas temu się przymierzałam do frywolitki i tez wpadłam na pomysł takiej igły-nawet taką posiadałam ale chwilowo zaprzestałam nauki choc bardzo mnie korci.Jakby co bedziesz mnie uczyc!

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniałe początki, obaliłaś wszystkie moje argumenty, które używałam jak wymówkę by nie uczyć się frywolitki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny- żadnych wymówek- brać jakieś dzidy (czytaj: igły) w dłoń i próbować, męczyć się, urywać nitki aż... wyjdzie

    Renia- ja cię mam uczyc? taki nieuk?

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ! Pierwsze koty za płoty :) Teraz tylko muszę Cię uprzedzić: przepadłaś - kto raz spróbuje frywolitki nie chce wypuścić igły/czółenek z dłoni hihihi:) Z niecierpliwością czekam na kolejne frywolitkowe prace :)
    Pozdrawiam serdecznie

    ps. przepraszam za złamanie zakazu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrycjo- w takim razie nie jest dobrze. Dzieki za ostrzeżenie. Ja czytałam u ciebie na blogu,że z niechęcią teraz szydełkujesz, więc wiem co mi grozi

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie tak, że niechętne - co to to nie- szydełko darzę miłością wielką:) Tylko czasem szydełko toczy zajadłą walkę z czółenkiem i jedno lub drugie przegrywa. Ale ostatnio szydełko jest górą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja podziwiam każdego kto robi coś ta techniką. Mnie się to wydaje bardzo trudne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jolu jesteś niesamowita, mój podziw nie ma końca ;) hel.

    OdpowiedzUsuń
  10. ha, ha ha... też mi zakazy ;D
    Kochana Jolu, nawet nie wiesz jak się cieszę, że zaczęłaś frywolić!
    Elemencik wyszedł pięknie :) Teraz zostaje nam czekać na kolejne prace, bo tak jak pisze Patrycja - frywolitka wciąga :))) (właśnie mam coś na warsztacie, hihihi)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję,cudeńko wyszło.Jola potrafi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Żółwik:)))
    Powiem krótko - szoku doznałam!!!
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  13. Moteczek- teraz dopiero jesetem pewna, że się nie obraziłaś-haha

    OdpowiedzUsuń

U mnie słowo droższe pieniędzy----dziękuję za wszystkie rady i opinie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...