25 paź 2009

107. KAMIZELKA CZARNA KLASYKA

Miał być w domu remoncik mały, zrobił się całkiem duży- stąd brak mojej obecności tutaj i u was.

Na początku pragnę podziękować za pamięć o mnie i za otrzymane wyróżnienia od:

Ani
http://anpar40.blogspot.com/

Bean
http://szydelkobean.blogspot.com/

Małgosi
http://mojarobotkowalnia.blox.pl/html

Urszulki
http://niesfornedruty.blox.pl/html

Kochane nie wyróżniajcie mnie więcej, bo woda sodowa już mi uderza do głowy- haha.
To blogi, które znajdują się w moich zakładkch, zasługują na wszelakiego rodzaju wyróżnienia, ponieważ wszystkie blogowiczki to osóbki kreatywne, pomocne, pracowite, miłe... i mogłabym tak wymieniać bez końca.
Niechaj moc będzie z wami!!!


Tę kamizelkę zobaczyłam na Osince i oczywiście zapałałam do niej miłością. Czysta klasyka. Miała to być kamizelka Nieprzyzwoitka, bo nieprzyzwoicie szybko była zrobiona, ale samo zrobienie zdjęć zajęło sporo czasu. Spodobała się nie tylko mnie, bo wczoraj zobaczyłam w internecie, że kilka osób już ją zrobiło lub ma w swoich planach.






My inspiration:



zobaczyłam ją tutaj http://club.osinka.ru/topic-34040?&start=1890

Ponieważ nie znalazłam gotowego elementu, skonstruowałam sobie taki oto wzór, który znajduje się poniżej. Wykorzystałam nici Maxi i szydełko nr 2.



Na kamizelce są elementy całe składające się z 6 płatków, elementy połówkowe składające się z 4 płatków (wzór poniżej) oraz 2 elementy wykorzystane przy szpicu dekoltu składające się z 5 płatków. Robiłam je analogicznie jak te 4-płatkowe.




Aby wyrównać dół kamizelki oraz górną część wykorzystałam takie oto połączenie (zaznaczone czerwonymi strzałkami).




15 paź 2009

106. MAGICZNE JABŁKO - OCZYWIŚCIE SZYDEŁKOWE


Czy kobieta ma moc przywrócenia lata? To się okaże. Na tę okoliczność wyszydełkowałam serwetę jabłuszko.



Rozmiary jabłuszka zabójcze : wys. bez ogonka 15 cm, szerokość 20 cm. Zużyte nici to czerwona maxi i zielona stokrotka, szydełko 1,5.




My inspiration:






Marzyła mi się wprawdzie dynia,
ale dynia jak to dynia
cokolwiek za duża by wyszła machina.



Liczę na to, że jutro po śniegu nie będzie śladu i będziemy cieszyć się temperaturą co najmniej 20 stopni. Niech się stanie!!!


LATO Z KOMARAMI WRÓĆ!

7 paź 2009

105. Szydełkowa bluzka BUKIET LAWENDOWO-RÓŻANY













Udało mi się zakupić takie oto na szpuli, w nieokreślonym kolorze nici. Z etykiety wynika, że produkcji włoskiej. Może to niebieski, chabrowy, bzowy, fioletowy, fiołkowy, a może lawendowy. Zostańmy przy lawendowym. Z tyloma kwiatami kojarzył mi się ten kolor nici, że postanowiłam zrobić coś kwiateczkowego.

Z każdą chwilą kwiateczków przybywało, nici ubywało, a moja koncepcja była dość mglista, żeby nie powiedzieć dżdżysta. Kilka opcji po kolei wyeliminowałam, po czym nastąpiła w mojej głowie burza mózgu i efekt zaczął mnie zaskakiwać- oczywiście już pozytywnie. Najpierw miały być kwiatki w jednym kolorze, potem postanowiłam je czymś rozweselić. Więc co drugiego rozweseliłam poprzez obrobienie oczkami ścisłymi zielonymi. Zielone obwódki dorabiałam już po wyszydełkowaniu i połączeniu wszystkich filetowych kwiatków.




Szczegóły techniczne- fioletowe kwiatki i fioletowy mały element robione szydełkiem 2,0
Zielone różyczki- robione szydełkiem 1,5
Bluzka nie jest symetryczna. Wykorzystałam wzory z delikatnymi modyfikacjami. Zaznaczyłam zielonym mazakiem. Fioletowe elementy kwiateczkowe mają po 8 płatków. Dwa kwiatki przy rękawie mają po 10 płatków (strzałka na czerwono) i 2 mają po 7 kwiatków (strzałka biała)






Przód bluzki


Tył bluzki









Żeby zmieścić element zielonej różyczki musiałam rozdwoić zieloną włóczkę . I tu proszę:

Genialne pomysły Jolki:
czyli jak rozdwajać nici

Nie pomagam sobie supełkiem, klamką, agrafką, szpilką, zębami (tak, tak i takie pomysły miałam), ale takim prostym narzędziem w postaci wsuwki. Pomysł rewelacyjny, dobrze się wkłada wsuwkę w nici i łatwo wyciąga. No porównywalne narzędzie to spinacz biurowy (ale trzeba go troszkę wyprostować).


4 paź 2009

104. WPIS CAŁKIEM SENTYMENTALNY


Powody tego wpisu są dwa.

Powód nr 1
Dla niedowiarków, że umiem trzymać druta w ręku. Oczywiście nie tak biegle nim władam ja wy moje drogie blogowe koleżanki. Urszulko Urszulanko Prowokatorko ty jesteś temu wpisowi winna.


Powód nr 2
Moje pacholę, które chodziło w tych zabójczych swetrach całkiem niedawno ukończyło lat 18. Stary dziadek z niego!


Swetry te ściągnięte są ze strychu, przykurzone, lekko skudłaczone, sprane. A były pracochłonne i plącząco nitkowe. Kto wrabiał takie wzory, ten wie. A niewielu wie, bo cierpliwość w społeczeństwie na wagę złota.


Wpis sentymentalny, bo i sweterki posiadają na dzień dzisiejszy wartość sentymentalną. Jeśli nie będziecie się za głośno śmiały, to pokażę wam kiedyś jeszcze jedną taką dzieciowatą rzecz, robioną przez laika. No ale muszę dopiero poszperać na strychu.


Absolutny hit sezonu to był ten sweter.






I dalej swetry dla prawdziwego faceta:















Swetry te pochodzą z czasów, kiedy królowało w moim domu powiedzenie
”Mama śpsionta, Buba śpsionta,
mama nie śpsionta, Buba dalej śpsionta”.
Teraz tylko tata śpsionta, mama bloguje, a Buba...szaleństwo.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...