28 sie 2009

97. SZYDEŁKOWA BLUZKA PIKUŚ DUŻY

97.
Wszystkie zrobione wcześniej przeze mnie rzeczy to były Pikusie Małe. Ta bluzka to zdecydowanie Pikuś Duży. Ochrzciłam ją po zrobieniu przodu i kawałaka tyłu.
...
Zawsze was namawiam do dziergania rzeczy, którą samej udało mi się wydzierga ć. Ale nie w tym wypadku. Robiłam tę bluzkę chyba z rok z przerwami oczywiście. Odrzucało mnie od niej kilkadziesiąt razy. Ukończyłam ją tylko dlatego, że żal mi było zainwestowanych nici. Same elementy rozpracowałam i zrobiłam bardzo szybko. I właśnie tych gotowych elementów szkoda mi było wyrzucić. A opócz tego uparta jestem jak „osieł”, więc ukończyłam. Ale nigdy więcej nie porwę się na tego rodzaju robótkę (nigdy nie mów nigdy). Sam przód i tył to jeszcze jakoś szedł. Do momentu kiedy mnie podkusiło zdjąć przyszpiloną robótkę z papierowego wykroju. Potem już była masakra.tzn. to naciąganie z powrotem na wykrój papierowy. Udało mi się wygrzebać i zgromadzić takie oto inspiracje.
...
...
...
...
...
...
Niestety wzory dostępne w gazetach nie pozwalają zrobić tej bluzeczki w odcieniach zielonych, najbardziej poszukiwanej przez zakręcone szydełkomaniaczki. Sama dojrzewałam do niej dosć długo. Więcej nie przynudzam.
...
Trochę szczegółów.
Moją bluzkę robiłam z nastepujących nici:


Kwiatek nr 1- nici Eldorado, nr 4321, szydełko 2,5
I tu rysunek może wprowadzać w błąd. Tam gdzie widać 17 kresek na czerwono to nie są oczka łańcuszka, ale oczka scisłe.

Kwiatek nr 2- nici maxi ,nr 328, szydełko 2,5








Kwiatek nr 3- nici Stokrotka, nr 357, szydełko 1,25
.




...
Jak wspomniałam wzory wymyśiłam sobie sama. Narysowałam, ale artysty malarza to ze mnie nigdy nie będzie. Tak mi się marzy program do rysowania wzorów szydełkowych. Gdzieś w sieci jest, ale jeszcze nie znalazłam.
...

Po zrobieniu elementów, wycięłam wykrój z papieru i rozmieściłam kwiatki. Nastepnie przyszpiliłam je szpilkami. I łączyłam łańcuszkiem, słupkami i podwójnymi słupkami wg dowolności nićmi Maxi i Eldorado szydełkiem 2, 5.
Po wypraniu bluzka farbowała, ale nie wiem , które nici farbę puszczały. Dobrze więc, że nie użyłam kremowego koloru, a miałam na taki ochotę. Bluzka jest bardzo poddatna, elastyczna. Dobrze się układa. Nie wiem czy to zasługa nici Eldorado, czy Maxi (wydają się bardziej mięsiste niż w czarnym kolorze, czy po prostu metody łączenia czyli łańcuszków.
...


...
...
...

Szczerze odradzam zabieranie się za tę bluzkę. Poproszę o krytyke, ale bardzo delikatną. Za bardzo nie krytykujcie, bo strasznie dała mi się we znaki. I na dodatek bardzo mi się podoba i na dodatek jestem bardzo zadowolona i na dodatek przez to blogowanie rozwinęło się u mnie chwalipięctwo. Co dawniej ne było u mnie w naturze. A teraz rozkwita.

Ponowna edycja wpisu:


Nie miałam pojęcia, że kobietki na Marancie robią tę bluzeczkę. Ale oczywiście w sieci szydełkomaniaczki to jedna wielka rodzina. I wszystko się wydało. Za bardzo nie umiem poruszać się po Marancie.


Żeby łatwiej mi było połączyć elementy to najpierw wypełniłam je na ile mogłam siatką (ale nie można przesadzić, bo będzie ciężko zmieścić elementy na całym modelu). Umieszczam zdjęcia z notatek jakie jeszcze znalazłam, ale robiłam je dawno, więc mogą być jakieś pomyłki. Są tu narysowane sposoby wypełnienia gotowych już elementów. Te cyfry w kółkach to kolejność poruszania się po elemencie. Tak jak Grażynka (Grażynko chyba pamietsz, że my się już znamy) zauważyła są tam też słupki wielokrotnie nawijane zbierane w jednym miejscu (widać na zdjęciach poniżej).

Przeraża was szydełko 2,5 , więc:

Element nr 1 ma średnicę około 17 cm

Element nr 2 ma średnicę około 14 cm. Nie we wszystkich tych elementach nr 2, ale w kilku wrabiałam koraliki już w trakcie szydełkowania

Element nr 3 ma średnicę około 8 cm.

Aby elementy nie były wiotkie, "wzmocniłam" je robiąc dookoła elementu nr 2 i nr 3 półsłupki.

Dwóch identycznych bluzek raczej nie da się zrobić, bo każda kobietka będzie robiła z różnych nici, a ponadto każda będzie robiła na inny rozmiar człowieka. Moja jest na rozmiar 42, więc jeśli któraś kobietka będzie robiła na romiar 38, to napewno nie zmieści wszystkich elementów, tak jak ja je zmieściłam.



Uwagi do wypowiedzi Marii z Bydg.

To, że łańcuszki na twojej tunice zwisają, to może być efektem: po pierwsze rzadkiego łączenia elementów. Im gęstszą siatkę robisz tym samym łapiesz słupki, podwójne słupki czy łańcuszki i one nie mają swobody zwisania. Ale w wypadku tuniki ,która robiłaś to pole manewru miałaś ograniczone. A po drugie to może być efektem maxi. Czarna jest chyba nieco sztywniejsza niż czerwona.

Ty łączyłaś elementy na flizelinie a potem na gąbce. I nie wiem czy ta gąbka taka poddatna nie dała przypakiem wrażenia naprężenia łańcuszków, a po ściągnięciu z gąbki efekt był inny. Ja elementy umieściłam na sztywnym papierze, to zaś na kocu i przyszpiliłam wszystko szpilkami tzn. element, papier i koc. A potem to było tańczenie wokół stołu i obracanie robótki we wszystkie strony. I oczywiście ból starego karku. Efekt jest taki, że moje łańcuszki nie odstają (naprawdę) i przylegają do ciała. Piszesz Marysiu, że nie można robótki mierzyć w trakcie szydełkowania, ale się z tobą nie zgodzę. Zrobiłam jeden rękaw bez mierzenia i musiałam pruć bo zrobiłam za długi. Potem wolałam ściagać z papieru i zakładać na siebie, potem znów zakładać na papier i td. Robota głupiego.

Intuicja mi podpowiada, że wasze komentarze są szczere, a tym samym w ekspresowym tempie zapominam o mojej drodze przez mękę.

23 komentarze:

  1. Ależ ta bluzeczka jest śliczna i słusznie się chwalisz. Kolor od razu skojarzył mi się z krwią, bo napsuła ci ona krwi zapewne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolu! Czapki z głów!!! Bluzeczka cudo! I przyznam szczerze, że mnie zachęciłaś... Jakies 2 lata temu zabrałam się za spódnicę robioną podobną metodą. Mam wszystkie elementy, ale jak zaczęłam łączyć je ze sobą to trafił mnie szlag i odpuściłam. Kilka dni temu znalazłam nieszczęsne kwiatki gdzieś na spodzie mojej szafy robótkowej... Wyrzucić szkoda pomyślałam i schowałam niebogi... Kto wie, może to jest pomysł na ponowne ich wykorzystanie?
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  3. Bluzka robi naprawdę niesamowite wrażenie. Wygląda wspaniale. Szczerze podziwiam za cierpliwość. Pozdrawiam. Pandora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli Cię krytykować to tylko za to, że porwałaś się z motyką na słońce...

    Zapewniam, że ja tego "błędu" nie powtórzę!

    Chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu ,aleś Ty uparta.Opłaciło się,ja bym zwariowała.Czaiłaś się i wyczarowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bluzeczka śliczna i warta trudu jaki włożyłaś w jej wykonanie. Oj, "kobitka" z charakterem jesteś, a ja takie osoby wielkim szacunkiem darzę, tak więc chylę czoło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj nie weszłam na bloga tylko zobaczyłam Twoje cudo na forum robótkowym i tam skomentowałam. No i na blogu wszystko się potwierdza. Wklejam moją wypowiedź pod własną tuniką czarną, którą wystawiłam na forum jakiś czas temu, a która była robiona podobną metodą, może się komuś przydadzą moje wskazówki. A tą bluzkę na pewno będę robić, hehe. Wklejam: Dziękuję wszystkim za uznanie. Co do łączenia to najpierw próbowałam łączyć elementy
    poupinane na przygotowanej formie z fizeliny. Ale było mi niewygodnie (pochylanie nad
    stołem - ciężko w takiej pozycji robić łańcuszki żeby dobrze leżały - kark boli). Wycięłam więc
    formę z grubej gąbki ze starego materaca, napięłam na to formę z fizeliny z elementami i taką
    kukłę brałam na kolana podpierając o cokolwiek. To już było wiele wygodniejsze.
    Łańcuszki były lekko naprężone ale jak się zdejmie z formy to wydaje się, że
    łańcuszki są za długie bo tunika nie opina ciała tylko lekko zwisa. Takiego
    efektu się nie uniknie. Rękawy robiłam na tubie do projektów grubości ręki, w
    szerszych miejscach tubę bandażowałam opaskami elestycznymi, żeby kształtem
    przypominała rękę. Rękaw był ślicznie opięty, po zdjęciu z tyby trochę zwisają
    łańcuszki. Ale i tak jestem zadowolona z efektu a Wam jeszcze raz dziękuję za słowa
    uznania. A, jeszcze jedno, nie można tego mierzyć w trakcie pracy, tylko po
    zdjęciu, czyli już gotową. Bałam się co z tego wyjdzie i nie wytrzymałam.
    Jeszcze nie była gotowa a już zdjęłam z kukły. Było ok, więc potem pół dnia
    nakładałam ją na kukłę żeby jechać dalej. No emocji trochę było. Pozdro, M
    Jeszcze jedna sprawa: tunikę tą widziałam na stronie Joli, ktora mnie tu pochwaliła jako
    jedenasta. Napisałam do Niej i dostałam linki omawiajace wykonanie. Już Jej oczywiście
    dziękowałam ale jeszcze raz nie zaszkodzi, zadała sobie sporo trudu, żeby mi wszystko
    zgromadzić i wysłać!
    Koniec cytatu. Pozdrawiam! Maria z Bydgoszczy

    OdpowiedzUsuń
  8. Bluzeczka śliczna i na pewno nie do powtórzenia,drugiej identycznej się nie zrobi.Podziwiam Cię Jolu za upór i wytrwałość w tworzeniu.Nie wiem czy się kiedyś odważę na takie cudo,na pewno poinformuję :)
    pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  9. o ranny,cudeńko.Napracowałaś się ale efekt powala na kolana-musze wpisać na moja dłuuga liste "do zrobienia"

    OdpowiedzUsuń
  10. bluzka rewelacja!!no i wytrwałaś-jesteś wielka. musze sie przyznać ze robilam sobie bluzke z elementow-liscie i kiscie winogron ale sie poddalam- kupilam zielone nici koral i okazaly sie fatalne (elementy sztywne)i się poddalam-lezy nieskonczone ale wiem ze to spruję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdolniacha z Ciebie "osiełku":-)))))Chwalipięctwo kochana to i na mnie weszło więc to chyba normlne-heloł!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję! Bluzka super,dla mnie jesteś mistrzynią w tworzeniu rzeczy z elementów :) Pozdrawiam Kelwia

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z Kelwią, jesteś mistrzynią, tylko dlaczego modelce "łeb urwało"? Za taką bluzkę wiele bym dała. Kiedy patrzę na Twoje małe i duże pikusie, to popadam w kompleksy i odechciewa mi się szydełkowania. A właśnie miałam zamiar spróbować zrobić "mini" poncho dla siostrzenicy, bo idzie jesień, a ona lata w bluzeczkach do pępka. Całusy ode mnie i K.(za tego dobrego synka). Ika.

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna bluzeczka. Ja równiez rozpracowałam do niej schematy elementów, ale jeszcze nie skusiłam się na ich zastosowanie w praktyce. Podziwiam upór i cierpliwość. Obecnie na forum Maranty dyskutujemy o tej bluzeczce. Pozwoliłam sobie wkleic w dyskusji link do twojego bloga. Zapraszam również do wpisania wskazówek na forum:
    http://maranta.livenet.pl/forum/viewtopic.php?t=6664
    Pozdrawiam- Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  15. Asia- bluzka napsuła mi krwi, ale Krwawą Mary być nie mogła bo taka juz dziergałam

    Magdalena- takie kwiatki to ja jeszcze także mam. Zabierałam sie za czarna tunikę i kwiatki do dziś leżą. Ale nie myslę o skończeniu, ale spruciu i wykorzystaniu nici do czego innego. Zanieregularny wyrób na razie sie nie zabieram.

    Pandora- dziekuję za miły komentarz

    Motylku - wierzę, że uczysz sie na cudzych błędach

    Urszulka- uparta jestem, szkoda, że mój synus tej cechy po mnie nie odziedziczył.

    Moteczku- to ty żyjesz? Zamiast mi tu bić czołami, pokaż mi swe najnowsze dzieło. Brak mi ciebie i twoich wpisów na twoim blogu

    Małgosia- nie jest możliwe zrobienie takiej samej bluzki, bo każda z nas będzie robiła z innych nici i na inny wymiar. Wtedy inna ilość elementów zostanie wykorzystana

    Isia- dziekuje za komentarz miły, ale za bluzke sie nie zabieraj

    Dehajola- ja jeszcze z Korala nic nie robiłam, ale z bardzo podobnych. Recepta na Korala jest być może taka: odpowiednio większego rozmiaru szydełko (aby robótka była lejąca), odpowiedni wzór, i po wypraniu, delikatnym uprasowaniu robótka powinna sie zmiękczyć. Sprujesz swoje elementy i co z niego zrobisz?

    Renulka - uspokoiłaś mnie zaprawdę, że odstępstwa od normy są normalne tzn. chwalipięctwo. Ty to potrafisz człowieka podbudować

    Kelwio- dziekuje za dobre słowo

    Iko- łeb modela i tak by nie wniósł nieczego nowego do sprawy. Do poncza jak najbardziej cie namawiam. To jest taka rzecz, przy której nie można sie zniechęcić, bo prosta. A jeśli siostrzenica ma ładny pępuszek i może jeszcz kolczyka w pępku to nie możesz go zakrywać- jeszcze by sie nabawiła kataru przez przegrzanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mówisz i masz:))
    Zajrzyj do mnie koniecznie ...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna bluzka, zresztą jak wszystkie Twoje prace.
    pozdrawiam Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna, zresztą jak wszystkie Twoje prace! Jesteś mistrzynią elementów, więc nic dziwnego, że i takie dzieło udało Ci się stworzyć. Ja chyba się za takie cudo nie zabiorę (chociaż chciałoby się taką mieć, oj chciałoby), bo z cierpliwością u mnie kiepsko, a i umiejętności też brakuje....

    OdpowiedzUsuń
  19. ładna ta bluzeczka; widać, że trud się opłacił, a to najważniejsze! Pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jolu podziwiałam już tą bluzeczkę na ff, ale teraz jak jeszcze poczytałam o zmaganiach z nią związanych to już mój podziw nie ma granic:) Buziole, Ula

    OdpowiedzUsuń
  21. Jola, ty chyba nigdy nie przestaniesz mnie zadziwiać, co i rusz to wyższy poziom szydełkowego wtajemniczenia prezentujesz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Grażynko, Dorotka, Robaczkek- Ulcia, Makneta- nie wiecie przypadkiem po co ja ostatnio kupiłam litr miodu, skoro tu przez komputer jeszcze miodek (wasze komentarze) mi się wylewa. Dziękuję za dobre słowa

    OdpowiedzUsuń
  23. Una belleza de trabajo!, ya me anoté como seguidora de tu blog y te linkeo en el mío para recibir tus novedades.
    Buena semana,
    Cariños..

    OdpowiedzUsuń

U mnie słowo droższe pieniędzy----dziękuję za wszystkie rady i opinie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...