W moim albumie na Picassa zbiór rzeczy dokonanych: Odzież-kolekcja: wiosna,lato,jesień,zima, Dom, Wiekanoc, Boże Narodzenie, Inne

24.08.2016

339. Kombinezon po przejściach


Zdjęcia niestety nie są w stanie przekazać, jak wiele pracy włożyłam w przerobienie tego kombinezonu. Przeróbka polegała na tym, że dorobiłam parę centymetrów do długości spodenek. 


I ponadto powstała bardziej zabudowana góra kombinezonu. Wzbraniałam się przed górą bardziej zabudowaną tylko z jednego powodu, nie chciałam aby kombinezon był ciężki. Niestety wytyczne były jednak takie, aby wzór zagęścić. IIe ludzi tyle gustów.



Cała przeróbka byłaby nic nie znaczącym epizodem, gdybym miała spore nadwyżki nici. Niestety kupiłam na styk , więc miałam do dyspozycji resztki pozostałe po pierwszej wersji. I stąd ograniczone pole manewru. 


Ciekawa jestem czy wy kupujecie spore zapasy planując jakąś robótkę do wydziergania.

14.08.2016

338. Komplet zazdrostek Crème de la crème


Pojawiły się w moim zasięgu nici poliestrowe typu kord. Już w pierwszym odruchu intuicyjnie stwierdziłam, że powstanie z nich idealna zazdrostka, no może razy trzy.
 Początki pracy z tymi nićmi nie były łatwe i przyjemne: wpływ na to miały śliskie nici i słupki kilkakrotnie nawijane. Ale w trakcie dziergania było coraz lepiej. Zazdrostki szybko przybywało: szydełko „aż” nr 3 i prosty wzór. 
 Pewnie każdy kto dziergała zazdrostki czy firanki najchętniej wybiera wzór, który da się dziergać wszerz, na wymaganą długość okna (wzdłuż drążka czy żabek). Przy tym wzorze, a uparłam się na niego, nie miało sensu dzierganie wszerz, bo dziurki nie wychodziły kształtne. I dlatego aby uchwycić ostateczną długość zazdrostki musiałam zrobić kilka podejść, co równało się pruciu. Bagatela, długość najdłuższej jednej zazdrostki to 730 oczek. Na zakończenie prasowanie- nie było łatwe. Zazdrostki pomimo wyprania pozostały sztywne, wzór nie prostował się należycie. Nie miało sensu suszenie zazdrostek w stanie leżącym, ale też w stanie wiszącym nie na wiele się zdało. Dopiero praca z żelazkiem dała efekt bardzo zadowalający. I teraz już całkowicie trzymają formę. A ich główna zaleta dzięki wykorzystanemu wzorowi to przepuszczanie dużej ilości światła, o co najbardziej zabiegałam.


Generalnie komplet składa się z 3 zazdrostek: jedna najdłuższa zawieszona górą i dwie krótsze na dole okna. Firanki są bardzo niewdzięczne do fotografowania, co widać na zdjęciach.

Wzór dostępny:
 https://www.facebook.com/RekodzieloGoldCrochet/

28.07.2016

337. Szydełkowy kombinezon na letni sezon -projekt własny


No niestety dzisiaj nakarmię was sporą ilością zdjęć.
Ten kombinezon wydziergałam już jakiś czas temu, ale mam pewne opóźnienia z zaprezentowaniem moich ostatnich prac.
 Ogólnie rzecz przedstawia się jak na poniższych zdjęciach.



 Szczegóły?
Do szortów podeszłam jak do jeża i o dziwo prułam tylko 3 razy. Prawdę mówiąc, to dość spore kawałki udziergane miałam, ale liczyłam się z tym, że jeśli jakiś fason pierwszy raz się dzierga to straty w psychice muszą być. Natomiast najbardziej w kość dała mi góra kombinezonu, która miała być lekka, łatwa i przyjemna, tymczasem mnóstwo pomysłów pogrzebałam żywcem.

Po obejrzeniu wielu modeli szortów wydzierganych szydełkiem, stwierdziłam, że muszę zrobić takie, które by w miarę osłaniały miejsca intymne, w  których kobieta będzie się czuła komfortowo.
Co do wzoru na spodenki  od samego początku miałam w głowie wzór wachlarzyków, wszystko po to, aby spodenki nie były prześwitujące.    Po kilkukrotnym praniu próbki, wzór nie rozchodził się, nie prześwitywał. No nie wiem jak w trakcie noszenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wszyć w spodenki podszewkę i to by było najbezpieczniejsze i najelegantsze, ale nie mam tu nic do gadania. 


Przestudiowałam też kilkanaście wykrojów szortów i padło na ten opis, który udostępniam. Najbardziej dla mnie przystępny, z propozycją dziergania od dołu. Od początku miałam założenie, że będę spodenki robić od dołu. Potem dostałam pomroczności i jednak zaczęłam od góry, od pasa.  Wyszydełkowałam spory kawałek i niestety nie spasowało mi, wszystko sprułam, powróciłam do pierwotnego założenia, czyli szydełkowałam od dołu, od nogawek ku górze.

Przy tak zabudowanym dole góra musiała siłą rzeczy być bardziej dziurzasta- sobie pomyślałam. I okazało się, że źle pomyślałam. Więc nie jest to jednak ostateczna wersja kombinezonu. Za kilka dni, kiedy przygotuję zdjęcia, pokażę wam wersję ostateczną po przeróbce.

Na poniższym zdjęciu kolor najbardziej przypomina rzeczywistość, przynajmniej na moim komputerze. 


 Z tego wykroju i opisu bardzo skorzystałam:
 

Dziękuję za odwiedziny!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...